Na wodach zatoki puckiej zakończyły się trzydniowe zmagania o tytuł Mistrza Polski w klasie Scandinavia/ Skippi 650.
Tym razem regaty odbywały się w Pucku, gościnnym miasteczku leżącym z dala od nadmorskich kurortów, a słynącym z żeglarstwa. Pogoda dopisywała, choć prognozy mówiły o silnym i  szkwalistym wietrze.
Na linii startu stanęło sześć jachtów.
Załoga jachtu Mechanik, ze sternikiem Marcinem Styborskim, do regat przystąpiła pełna zapału do walki. Druga pozycja w pierwszym wyścigu dawała nadzieję na podjęcie równej walki z bardziej doświadczonymi załogami. Zapał jednak został ostudzony podczas trzeciego wyścigu na kursie z wiatrem. Jak opowiada nam sternik – w trakcie manewru ostrzenia, znaleźliśmy się w mocnym szkwale. Nie opanowaliśmy łódki, która praktycznie położyła się na wodzie. Po jej postawieniu i zapaleniu genakera, nastąpiło szarpniecie, które spowodowało wyrwanie z masztu okucia salingów i wygięcie masztu. Wycofanie się z następnego wyścigu było tylko preludium do kolejnych zmagań. Dla załogi oznaczało to prace przy sprzęcie do późnych godzin wieczornych oraz następnego dnia rano. Należy tu podkreślić zaangażowanie załogi Jarka Wróblewskiego (AMW) i Marka Kloski (Hiab) w pomoc, która okazała się bezcenna.
Niedziela była kolejnym ciężkim dniem. Dość silny wiatr, do tego przelotne opady deszczu nie ułatwiały rywalizacji.
Tego dnia większość załóg podjęła decyzję o refowaniu grota. Chwilami, szczególnie po opadach deszczu wiatr przysiadał. Za moment znów się wzmagał, by w ostatnim wyścigu osiągnąć maksymalne wskazania – 27 węzłów. Wyścig ten ukończyły tylko 4 załogi, a 2 pozostałe zaliczając wywózki na genakerze wróciły do portu.
Poniedziałek. Ostatni dzień zawodów. Komisja regatowa bardzo sprawnie przeprowadziła wyścigi realizując w 100% założony plan rozegrania 12 wyścigów. W miarę stabilny wiatr spowodował, że rywalizacja była bardzo wyrównana. W ostatnim wyścigu na dolnej boi zameldowało się naraz 5 jachtów, a o kolejności decydował trochę łut szczęścia. Mistrzem Polski została załoga Arfido ze sternikiem Michałem Kaczmarkiem, na drugim stopniu podium zameldowała się załoga najrówniej pływająca na jachcie Akademii Marynarki Wojennej z Jarosławem Wróblewskim. Trzecie miejsce zajęła załoga Marka Kloski na HIABie dzięki wygranej w ostatnim wyścigu.
Dziękujemy za wsparcie firmie Sailing Machine i Scandinavia Yachts za ufundowanie nagród. Kolejne regaty już za dwa tygodnie – BMW Warsaw Sailing Days – serdecznie zapraszamy.